Retrogradacja Merkurego

Ten materiał ma charakter wyłącznie rozrywkowy

Co to jest retrogradacja Merkurego

Retrogradacja Merkurego to zjawisko optyczne, nie fizyczne. Planeta nigdy nie zawraca: Ziemia poruszając się szybciej na swojej orbicie wymija Merkurego, a z naszego punktu widzenia wygląda to, jakby ten na chwilę zaczął cofać się po niebie. Podobnie sąsiedni pociąg wydaje się jechać do tyłu, kiedy nasz właśnie rusza ze stacji.

Zdarza się to regularnie – trzy lub cztery razy w roku, każdy raz na około trzy tygodnie. Oznacza to, że Merkury jest retrogradowy przez blisko jedną piątą roku. Samo to warto zapamiętać, kiedy kolejny spalony termin ktoś zrzuci na karb położenia planety.

Daty retrogradacji Merkurego

Znak
Ryby
Początek
Koniec
Cień przed od
Cień po do
Dni
23
Znak
Rak
Początek
Koniec
Cień przed od
Cień po do
Dni
24
Znak
Skorpion
Początek
Koniec
Cień przed od
Cień po do
Dni
20
Znak
Ryby
Początek
Koniec
Cień przed od
Cień po do
Dni
22
Znak
Rak
Początek
Koniec
Cień przed od
Cień po do
Dni
24
Znak
Skorpion
Początek
Koniec
Cień przed od
Cień po do
Dni
21

Godziny w Twojej strefie czasowej.



Oprócz samego okresu retrogradacji w tabeli powyżej znajduje się też przedcień i pocień – odcinki, w których Merkury przechodzi przez ten sam fragment nieba jeszcze przed zawróceniem i już po nim. W tradycji astrologicznej to czas, kiedy temat okresu dopiero się kształtuje, a potem domyka. W praktyce oznacza to po prostu szersze okno wokół głównych dat.

Z czym kojarzy się retrogradacja Merkurego

Merkury w astrologii odpowiada za komunikację, mowę, dokumenty, podróże i technikę. Stąd reputacja okresu: zerwane rozmowy, zgubione maile, zagmatwane umowy, popsuty laptop, spóźniony samolot.

Klasyczna rada na ten czas – nie zaczynać nowego, tylko domykać zaczęte. Nie podpisywać ważnych dokumentów bez ponownego przeczytania, dwa razy sprawdzać szczegóły, zostawiać sobie zapas czasu. Przedrostek „re-” jest tu naprawdę kluczem: przeczytać ponownie, przepisać, wrócić do odłożonego, odnowić kontakt z kimś, z kim dawno się nie rozmawiało.

Trzeba jednak powiedzieć wprost: nie ma naukowych dowodów na to, że Merkury wpływa na skrzynkę mailową czy laptopa. Działa to inaczej – okres daje pretekst, żeby zwolnić i przeczytać uważnie to, co normalnie podpisuje się bez patrzenia. Jeśli retrogradacja Merkurego zmusiła kogoś do sprawdzenia umowy dwa razy, już się opłaciła, niezależnie od astronomii.

Czy warto się bać

Nie. Trzy tygodnie, trzy lub cztery razy w roku, to zbyt wiele, żeby żyć w ciągłym napięciu. Ludzie biorą śluby, zaczynają projekty i przeprowadzają się w czasie retrogradacji Merkurego z takim samym powodzeniem, jak w każdym innym okresie.

Rozsądna postawa leży gdzieś między paniką a całkowitym zaprzeczeniem: znać daty, być w tych dniach uważniejszym na słowa i papiery, nie szukać astrologicznej przyczyny w każdym drobnym potknięciu. Zbiegi okoliczności zapadają w pamięć, zwykłe dni – nie, i to głównie na tym trzyma się połowa reputacji tego okresu.

Poniżej – jak okres przejawia się dla każdego znaku zodiaku.

Baran

Baranowi retrogradacja Merkurego daje się we znaki bardziej niż innym znakom zodiaku – bo główna zasada tego okresu jest wprost przeciwna jego naturze. Baran decyduje błyskawicznie i idzie do przodu bez oglądania się za siebie, a te trzy tygodnie proszą o coś zupełnie innego: zwolnienie tempa i ponowne przeczytanie tego, co już zostało napisane albo powiedziane na głos w pośpiechu.

Najczęściej obrywa korespondencja i ustalenia zawierane w biegu, między jednym a drugim zajęciem, kiedy liczy się szybkość, nie dokładność. Wiadomość wysłana w emocjach, obietnica dana bez zastanowienia, podpis pod dokumentem przeczytanym po łebkach, bo ktoś czekał na odpowiedź jeszcze tego samego dnia. Zwykle Baranowi uchodzi to na sucho dzięki tempu, z jakim działa na co dzień – a w retrogradację Merkurego tempo właśnie zawodzi i drobne niedopatrzenia wracają rykoszetem, czasem po kilku tygodniach.

Co działa: świadomie wprowadzić pauzę tam, gdzie zwykle jej nie ma i gdzie decyzja zapada odruchowo. Napisałeś ostry mail pod wpływem chwili – odłóż go na godzinę, zanim wyślesz, i przeczytaj ponownie na chłodno. Masz coś podpisać – przeczytaj do samego końca, nawet jeśli to nudne i zajmie więcej czasu niż zwykle. To nie kwestia nadmiernej ostrożności, tylko sposobu na to, żeby nie robić tej samej roboty dwa razy pod rząd.

Dobry moment, żeby wrócić do czegoś porzuconego w połowie drogi, co dawno leży odłożone na później. Baran zwykle ma takich projektów sporo: zapalił się, zaczął z rozmachem, ostygł po dwóch tygodniach i przeszedł do czegoś nowego. Teraz dokończenie starego idzie zaskakująco łatwo – łatwiej niż zapalenie się do czegoś zupełnie nowego, co i tak nie dotrwa do końca miesiąca w tym niesprzyjającym okresie.

Byk

Byk znosi retrogradację Merkurego spokojniej niż większość znaków zodiaku, bo z natury działa w rytmie, który innym wydaje się przesadnie ostrożny. I tak nie lubi się spieszyć, dwa razy wszystko sprawdza przed podjęciem decyzji i nie podpisuje niczego bez uważnego czytania – czyli żyje mniej więcej tak, jak innym radzi się dopiero na te trzy tygodnie w roku.

Słabym punktem jest jednak co innego – pieniądze i rzeczy materialne, na których Byk buduje poczucie stabilności. Bałagan w rachunkach, opóźniona płatność, zakup, który po rozpakowaniu okazał się nie tym, na co wyglądał w sklepie, sprzęt psujący się od dawna, ale wciąż używany z przyzwyczajenia. Byka dotyka to mocniej niż zerwana korespondencja: sprawy materialne to dla niego nigdy nie błahostka, tylko realny fundament codziennego spokoju.

Co działa: przejrzeć finansową rutynę, o której na co dzień się nie myśli, bo działa sama w tle. Subskrypcje, które nikomu już nie służą, płatności automatyczne, warunki kredytów i taryf zmieniane bez wyraźnego powiadomienia. Retrogradacja Merkurego świetnie nadaje się właśnie do takiego przeglądu – nie do nowych, dużych wydatków, lecz do porządkowania starych, zapomnianych zobowiązań.

Ten okres często wraca też do odkładanych latami rozmów o pieniądzach – z rodziną, z pracodawcą, ze wspólnikiem, z którym nigdy nie ustalono jasnych zasad. Byk potrafi odkładać takie tematy naprawdę długo, licząc po cichu, że rozwiążą się same. Teraz wypływają na powierzchnię bez zaproszenia, i to raczej wygodne niż nieprzyjemne, bo w końcu można je uczciwie zamknąć zamiast nosić przy sobie kolejny rok.

Bliźnięta

Dla Bliźniąt ten okres jest wyjątkowo osobisty: Merkury to ich władca, planeta rządząca całym znakiem od podstaw. Kiedy się cofa, odczuwają to nie jako przeszkodę z zewnątrz, lecz jako zakłócenie wewnętrzne – myśli się plączą, słowa trudniej dobrać we właściwej kolejności, a zwykła lekkość w rozmowie gdzieś na chwilę znika, choć nikt nie potrafi wskazać dlaczego.

Typowe dla znaku: niedopowiedzenie zmienia się w konflikt, żart zostaje zrozumiany zupełnie opacznie, ustalenie, które wydawało się oczywiste dla obu stron, okazuje się rozumiane zupełnie inaczej przez każdą z nich, choć obie były przekonane, że mówią o tym samym. Bliźnięta zwykle radzą sobie w życiu dzięki mowie i sprawnemu językowi – w te tygodnie właśnie mowa zawodzi najbardziej, kiedy jest najbardziej potrzebna.

Co działa: dopowiadać do końca to, co zwykle zostawia się domyślności rozmówcy, licząc na wspólny kontekst. Doprecyzowywać, powtarzać własnymi słowami, zapisywać ustalenia zamiast polegać wyłącznie na pamięci. Nudne i czasochłonne, ale oszczędza żmudnych tłumaczeń się tydzień później, kiedy nieporozumienie już eskaluje i trudno je cofnąć.

Za to okres świetnie nadaje się do tego, co Bliźnięta wiecznie odkładają na później, uzasadniając to brakiem czasu: uporządkować zaległości w skrzynce, doczytać dawno zaczęte książki, wrócić do niedopisanego tekstu, który czeka od miesięcy. Głowa działa wtedy zauważalnie lepiej w trybie przemyśleń i porządkowania niż w trybie generowania nowych pomysłów – a pomysłów Bliźnięta i tak mają nadmiar na zapas, więc strata żadna.

Rak

Raka retrogradacja Merkurego dotyka przez to, co ma dla niego największe znaczenie w życiu – przez bliskich i rodzinę, wokół których buduje cały swój świat. Wracają stare rozmowy, niedopowiedzenia z krewnymi, żale, o których dawno nie było mowy przy wspólnym stole. Nie dlatego, że ktoś świadomie postanowił je poruszyć: po prostu wypływają na wierzch same, jakby czekały cierpliwie na swój moment.

Osobna trudność znaku – Rak dużo dopowiada sobie w głowie, zanim jeszcze cokolwiek się naprawdę wydarzy. W te tygodnie przerwa w wiadomościach łatwo bywa odczytana jako ochłodzenie uczuć, krótka odpowiedź – jako ukryte niezadowolenie drugiej strony. Zwykle tak nie jest, ale sprawdzić to przypuszczenie jest Rakowi znacznie trudniej niż zbudować kolejną, coraz bardziej rozbudowaną teorię, która karmi się samą sobą.

Co działa: pytać wprost zamiast domyślać się cudzych motywów po nocach, snując coraz ciemniejsze scenariusze. Jedno proste, doprecyzowujące pytanie zamyka trzy dni wewnętrznych rozważań i oszczędza sporo niepotrzebnego cierpienia, którego i tak w życiu nie brakuje.

Dobre zastosowanie okresu – odezwać się do kogoś, z kim dawno nie było kontaktu, choć powód milczenia dawno przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Retrogradacja Merkurego to w ogóle czas powrotu do odłożonego, a u Raka odłożone niemal zawsze dotyczy ludzi, nie rzeczy. Warto też wreszcie przejrzeć papiery i rodzinne archiwum – sprawa dawno dojrzała i sama się nie zrobi, choćby czekała jeszcze kolejny rok.

Lew

Lwu w retrogradację Merkurego najczęściej obrywa się po ambicji i poczuciu własnej wartości, budowanym latami. Słowa przekazywane są nie tak, jak je wypowiedziano, żart zrozumiany opacznie, publiczne wystąpienie idzie nie po planie, wysłana wiadomość brzmi ostrzej, niż było to zamierzone przez nadawcę. Dla znaku, dla którego ogromnie liczy się to, jak wypada na zewnątrz w oczach innych, boli to bardziej niż niejeden przegapiony termin czy zwykła pomyłka.

Druga typowa historia okresu – powrót ludzi i tematów z przeszłości, tam gdzie Lew był kiedyś w centrum uwagi i dobrze się z tym czuł na co dzień. Dawny zespół, poprzedni projekt, osoba, z którą rozstano się nie najlepiej i bez pełnego wyjaśnienia sytuacji. Pokusa udowodnienia swojej racji w te tygodnie jest szczególnie silna i trudna do zignorowania, choć rzadko prowadzi do czegoś dobrego.

Co działa: nie wyjaśniać relacji publicznie, na oczach innych, i nie odpowiadać od razu, pod wpływem emocji. Reakcja Lwa bywa efektowna, widowiskowa, ale niemal zawsze przedwczesna – po dobie samodzielnie znajduje się dużo lepsze, spokojniejsze sformułowanie tej samej myśli, bez zbędnej ostrości.

Okres sprzyja też przeglądowi tego, co mówicie o sobie na zewnątrz: portfolio, CV, profile w mediach społecznościowych, stare teksty sprzed lat, które dawno wymagały korekty. Nie chodzi o to, żeby tworzyć zupełnie nowy wizerunek, lecz uporządkować ten istniejący – i to właśnie Lwu teraz wychodzi najlepiej ze wszystkich znaków, bo ma do tego naturalne wyczucie formy.

Panna

Panna to drugi znak rządzony przez Merkurego, obok Bliźniąt, więc jego cofanie się odczuwa wyjątkowo dotkliwie, całym swoim uporządkowanym światem. Denerwuje nie tyle sam chaos wokół, ile to, że dopracowany, przemyślany system nagle przestaje działać: plany się rozjeżdżają, szczegóły przestają do siebie pasować, wypracowany latami porządek sypie się bez wyraźnej przyczyny.

Panna przy tym skłonna jest obwiniać za to siebie – że coś przegapiła, czegoś nie dopilnowała, choć starała się bardziej niż zwykle. Zwykle to nieprawda: w te tygodnie błędy częściej przychodzą z zewnątrz, z cudzej nieuwagi, przesuniętych bez uprzedzenia terminów i zagubionych po drodze cudzych wiadomości, za które trudno kogokolwiek winić.

Co działa: sprawdzać ponownie, ale z wyraźną granicą czasową, żeby kontrola nie zamieniła się w karę. Prawdziwym ryzykiem Panny nie jest przeoczenie jakiegoś szczegółu, lecz utknięcie w niekończącej się, wyczerpującej kontroli wszystkiego naraz. Jedno solidne, kontrolne przejście przez sprawę – i zdecydowanie dalej, bez wracania do tego samego punktu po raz kolejny.

Za to do przeglądów i porządków ten okres jest niemal idealny, i tu Panna wygrywa z każdym innym znakiem bez wyjątku. Uporządkować dokumenty leżące od miesięcy, wyczyścić dysk i pliki, przepisać nieaktualne instrukcje, dopracować to, co dotąd działało byle jak. Praca, na którą normalnie nigdy nie starcza czasu, teraz idzie zaskakująco lekko i daje prawdziwą, dobrze zasłużoną satysfakcję na koniec dnia.

Waga

Wagę retrogradacja Merkurego uderza dokładnie tam, gdzie i tak nie jest jej łatwo na co dzień – w podejmowanie decyzji. Wybór, który wydawał się już dawno podjęty i zamknięty, znów staje się niejasny, jakby nigdy nie został przemyślany do końca. Ustalenie, które odpowiadało wszystkim zaangażowanym stronom, nagle wymaga ponownego, żmudnego rozpatrzenia. Chce się wszystko przemyśleć od nowa, a w te tygodnie to wrażenie bywa zwodnicze i niewiele w gruncie rzeczy wnosi.

Druga typowa historia okresu – rola pośrednika, w którą Waga wchodzi niemal automatycznie. Waga często znajduje się dokładnie między dwiema stronami, które się nie zrozumiały i teraz oczekują od niej wyjaśnienia całej sytuacji. W retrogradację Merkurego takich sytuacji jest po prostu więcej niż zwykle, a rola tłumacza cudzych intencji męczy zauważalnie bardziej.

Co działa: nie wracać do tego, co zostało przemyślane spokojnie, bez pośpiechu i pod presją czasu, choćby wątpliwości wydawały się przekonujące. Jeśli decyzja zapadała długo i rzeczowo, obecne wątpliwości to raczej ogólny klimat okresu niż jakaś nowa, istotna informacja, którą trzeba koniecznie uwzględnić.

Pożyteczne zastosowanie tego czasu: wrócić do rozmowy, którą kiedyś świadomie stłumiono dla świętego spokoju w relacji, uznając temat za zamknięty. Waga potrafi łagodzić trudne sprawy tak skutecznie, że pytanie zostaje otwarte całymi latami, bez realnego rozwiązania. Teraz wypływa samo, bez zaproszenia – i to naprawdę dobra szansa, żeby wreszcie zamknąć je uczciwie i do końca.

Skorpion

Skorpion w retrogradację Merkurego zwykle dowiaduje się czegoś, czego wcale nie szukał i o co nawet nie pytał wprost. Wychodzą na jaw szczegóły, o których wcześniej milczano z różnych powodów, wykrywa się nieścisłość w cudzych słowach, a stara historia zyskuje nieoczekiwany ciąg dalszy. Dla znaku, który i tak instynktownie wszystko sprawdza, okres dostarcza mnóstwa pożywki do podejrzeń, nawet tam, gdzie ich nie było.

Tu właśnie tkwi główne ryzyko tego czasu. Nie wszystko, co z zewnątrz wygląda na przemilczenie, nim rzeczywiście jest: w te tygodnie pomyłki w słowach i zerwany bez wyraźnego powodu kontakt to rzecz zupełnie zwyczajna. Skorpion zaś skłonny jest doszukiwać się w przypadku celowego działania, a wnioski wychodzą wtedy znacznie cięższe, niż sytuacja na to realnie zasługuje.

Co działa: sprawdzić fakt, zanim zbuduje się na nim całą ocenę relacji, opartą na domysłach. Bezpośrednie, wprost zadane pytanie w te tygodnie oszczędza całe tygodnie milczącego, wyczerpującego śledztwa prowadzonego we własnej głowie.

Mocna strona okresu dla Skorpiona – realna możliwość dokończenia tego, co porzucono w połowie drogi z czystej zasady, nie z braku czasu. Stary dług moralny, niezamknięta rozmowa, odłożona na później decyzja, która wciąż czeka na finał. Teraz starcza i trzeźwości spojrzenia, i cierpliwości, żeby to wreszcie zamknąć, zamiast nosić w sobie kolejne miesiące i wracać do tego bez końca.

Strzelec

Strzelcowi retrogradacja Merkurego najczęściej psuje logistykę i wszelkie plany podróży, na których mu najbardziej zależy. Przełożone loty, zerwane w ostatniej chwili plany wyjazdów, bałagan w rozkładzie zajęć, dokumenty, które okazały się nie w porządku dokładnie tuż przed wyjazdem. Dla znaku, który wyjątkowo źle znosi przymusowe przywiązanie do jednego miejsca, jest to szczególnie dotkliwe i frustrujące.

Drugi słaby punkt – obietnice składane innym w chwilowym entuzjazmie. Strzelec łatwo daje słowo w porywie, a potem naprawdę, bez cienia złej woli, nie pamięta szczegółów tego, co konkretnie obiecał komuś innemu. W te tygodnie takie rozbieżności wypływają częściej niż zwykle i brzmią w cudzych uszach gorzej, niż były pierwotnie pomyślane.

Co działa: świadomie zostawiać większy zapas czasu na wszystko i zapisywać ustalenia, zamiast trzymać je wyłącznie w pamięci, która akurat teraz zawodzi. Nie z braku zaufania do siebie samego, lecz dlatego, że pamięć w te tygodnie zawodzi właściwie wszystkich, a Strzelca – najpierw i najboleśniej na pozornych drobiazgach.

Dobre zastosowanie okresu: wrócić do niedokończonej nauki albo dawno odłożonego zamysłu twórczego, który wciąż czeka na swój czas. Strzelec zwykle ma gdzieś zaczęty kurs, niedopisany tekst albo pomysł, do którego wiecznie brakuje czasu i chęci naraz. Teraz łatwiej jest do nich wrócić i domknąć, niż zapalić się do czegoś kompletnie nowego, co i tak nie dotrwa do końca sezonu.

Koziorożec

Koziorożca retrogradacja Merkurego uderza dokładnie w mechanizmy zawodowe, na których zbudował swoją pozycję przez lata systematycznej pracy. Podwykonawcy nie dotrzymują terminów, uzgodnienia utykają bez wyraźnego powodu, dokument wraca na drugie okrążenie poprawek, umowę trzeba przepisywać niemal od nowa. Denerwuje nie tyle sama awaria systemu, ile utrata nad nim kontroli – Koziorożec budował ten system właśnie po to, żeby coś takiego się nie zdarzało.

Kolejna typowa historia okresu – powrót starych, uznanych za zamknięte zobowiązań, o których dawno zapomniano. Dawny pracodawca, dawno odłożony dług, projekt, który wszyscy uważali za rozliczony i zamknięty. Wszystko to wraca akurat teraz, nie w porę, i zabiera czas, którego i tak brakuje na bieżące, pilniejsze sprawy.

Co działa: świadomie nie naciskać na proces, który już stanął w miejscu i nie chce ruszyć dalej. W te tygodnie każda próba przepchnięcia uzgodnienia siłą zwykle kosztuje więcej energii niż zwykła pauza i cierpliwe czekanie na lepszy moment. Zwolniony w ten sposób czas lepiej przeznaczyć na spokojny przegląd – warunków umów, realnych terminów, precyzyjnych zapisów.

Okres sprzyja też porządkowaniu spraw, które od dawna toczą się wyłącznie siłą rozpędu, bez realnego nadzoru. Koziorożec rzadko znajduje na taki przegląd czas: zawsze wydaje się, że jest coś ważniejszego do zrobienia w danej chwili. Teraz taka praca idzie zaskakująco lekko i realnie procentuje przez cały nadchodzący rok pracy.

Wodnik

Wodnikowi w retrogradację Merkurego obrywa się przede wszystkim od strony technicznej, na której opiera się spora część jego codzienności. Szwankuje dokładnie to, na czym opiera się jego kontakt ze światem zewnętrznym: poczta, komunikatory, ulubione serwisy, urządzenia codziennego użytku. Dla znaku, u którego dosłownie połowa życia toczy się w korespondencji i online, jest to znacznie bardziej dotkliwe, niż mogłoby się z boku wydawać komuś innemu.

Druga sprawa okresu – rozmowy w gronie ludzi o podobnych poglądach i zainteresowaniach, gdzie Wodnik czuje się najswobodniej. Sformułowanie rzucone bez namysłu na wspólnym czacie brzmi w cudzych oczach ostrzej, niż było naprawdę zamierzone przez autora. Stanowisko wypowiedziane mimochodem wywołuje niepotrzebny spór bez wyraźnego, konkretnego powodu. Wodnik często mówi w imię jakiejś idei, a słyszy się go jako osobę prywatną – i w te tygodnie ta różnica jest szczególnie widoczna i dotkliwa dla obu stron.

Co działa: zrobić kopie zapasowe ważnych danych, nie odkładać koniecznych aktualizacji na później, a w każdym sporze dopytywać wprost, o co dokładnie chodziło rozmówcy, zamiast zgadywać. Połowa konfliktów tego okresu rozpada się na kawałki po jednym prostym, spokojnym wyjaśnieniu.

Dobry moment, żeby wrócić do zamysłu odłożonego kiedyś jako niebędącego na czasie, choć wcale nie stracił wartości. Retrogradacja Merkurego słabo nadaje się do startów zupełnie nowych projektów, za to świetnie – żeby wyciągnąć starą, dobrą ideę z szuflady i spojrzeć na nią trzeźwym okiem. Wodnik zwykle ma takich pomysłów całą szufladę, czekającą cierpliwie na swój moment.

Ryby

Rybom retrogradacja Merkurego dokłada mgły dokładnie tam, gdzie i bez tego brakuje jasności na co dzień, w codziennych ustaleniach. Ustalenia rozumiane są przez różne osoby różnie, terminy pamięta się tylko w przybliżeniu, a ważna wiadomość gubi się gdzieś wśród dziesiątek innych, mniej istotnych. Nie ze złej woli czy lekceważenia – po prostu uwaga w te tygodnie rozprasza się mocniej niż zazwyczaj.

Osobna trudność tego znaku – Ryby konsekwentnie unikają bezpośrednich doprecyzowań, żeby przypadkiem nie wyjść na osobę zbyt natrętną albo nieufną wobec innych. W efekcie niejasność narasta powoli i po cichu, a wychodzi na jaw dopiero później, kiedy naprawienie sytuacji jest już dużo droższe niż na samym początku.

Co działa: zapisywać wszystko, co ważne, zamiast ufać wyłącznie pamięci, która akurat teraz bywa zawodna. Coś ustaliliście – zapiszcie to choćby dla samych siebie, w notatniku albo w telefonie, na wszelki wypadek. To nie kwestia braku zaufania do drugiej osoby, tylko tego, że pamięć w te tygodnie bywa zwyczajnie zawodna, a papier czy notatka pamiętają dokładnie.

Za to okres wyjątkowo sprzyja temu, co Rybom bliskie z natury: wrócić do dawno odłożonego zamysłu twórczego, przeczytać jeszcze raz stare notatki i dzienniki, uporządkować w sobie uczucie, o którym od dawna nie było mowy na głos. Retrogradacja Merkurego kieruje uwagę do tyłu i głęboko do wewnątrz – dla Ryb to naturalny, sprawdzony i bardzo owocny kierunek pracy nad sobą.
Szczegóły publikacji
Data utworzenia