Pacino z przyjemnością wspomina swoją rolę barwnego złoczyńcy, wspominając nawet o pewnych swobodach w stosunku do swojej partnerki z planu, Madonny, podaje Entertainment.

Madonna opowiadała, że Pacino, mocno wczuwając się w rolę, czasami przekraczał granice dozwolonego, zaczepiając ją nawet poza planem. Choć piosenkarka przyznawała, że w roli gangstera kolega wywoływał u niej niechęć, w życiu uważała go za uprzejmego i szarmanckiego człowieka.Al Pacino o kręceniu z MadonnąTo była najlepsza chwila w moim życiu w tej roli. Tańczyłem na stole i naprawdę dokuczałem Madonnie. Tylko trochę, po prostu lubię klepać coś.
„Zawsze klepał mnie po tyłku i po twarzy... dlatego poza planem starałam się trzymać od niego z daleka. Chwytał mnie i mówił: 'Chodź tutaj!', co w zasadzie działo się w filmie” - wspominała Madonna.
