ScreenRant wybiera najstraszniejsze filmy o zombie z ostatnich 50 lat. Musisz je wszystkie obejrzeć
zaktualizowano
Spis treści:
Filmy o zombie przychodzą w najróżniejszych formach - głupkowate, komediowe, krwawe, przesadzone. Ale są i takie, które naprawdę przyprawiają o dreszcze. Takie, które sprawiają, że oglądasz się przez ramię w ciemnych korytarzach nocą i dwukrotnie sprawdzasz, czy drzwi są zamknięte.
To właśnie te filmy znalazły się w lipcowym rankingu 2025 portalu ScreenRant — a my dorzuciliśmy jeszcze jedną pozycję od redakcji zoomboola.com.
"Night of the Living Dead" (1968), reż. George A. Romero
Film, który zapoczątkował wszystko. Romero przekształcił powolne, bezmyślne trupy w prawdziwe zagrożenie.
Scena z "Night of the Living Dead"
Główni bohaterowie to grupa nieznajomych uwięzionych w gospodarstwie, podczas gdy na zewnątrz czają się hordy zombie. Po raz pierwszy w historii gatunku zobaczyliśmy zombie-dziecko i zakończenie, które wciąż robi wrażenie po dziesięcioleciach.
Film, który zrestartował gatunek na XXI wiek. Boyle sprawił, że zarażeni to nie tylko martwi, ale wściekli — biegają, krzyczą i rozszarpują wszystko, co żywe.
Scena z "28 Days Later"
Cillian Murphy jako Jim budzi się w pustym Londynie — i tu zaczyna się prawdziwy koszmar. Mocny scenariusz, kamera z ręki potęgująca bezpośredniość, nieustające napięcie i poczucie, że nie ma ucieczki.
Debiut Zacka Snydera okazał się czymś więcej niż zwykłym remakiem kultowego klasyka Romero — to jedna z najbardziej energetycznych wersji zombie horroru, jakie kiedykolwiek powstały.
Scena z "Dawn of the Dead" (2004)
Grupa ocalałych barykaduje się w centrum handlowym, ale na zewnątrz czekają nie tylko zombie — to zombie, które biegają. Scenariusz Jamesa Gunna dodaje czarny humor, ale śmiech szybko zamienia się w przerażenie.
Ten tajwański film nie ma litości dla widzów. To nie jest zwykły horror — to prawdziwa rzeźnia.
Kadr z "The Sadness"
Bohaterowie próbują odnaleźć się nawzajem w mieście, które od roku niszczy tajemnicza epidemia wirusa. Scena w szpitalu to jedna z najciemniejszych i najbardziej przerażających sekwencji w kinie zombie. Brutalne, dosadne i naprawdę niepokojące.
Bonus: "I Am Legend" (2007), reż. Francis Lawrence
Jasne, technicznie to nie są "klasyczne" zombie, ale wirus, który wykosił ludzkość, zamienił ludzi w stworzenia, które ukrywają się w dzień i polują nocą.
Will Smith gra ostatniego ocalałego, a opustoszały nowojorski krajobraz jego walki tworzy jeden z najbardziej przejmujących obrazów w kinie. Szczególnie gdy pojawiają się sugestie, że te "potwory" wciąż zachowują ludzkie emocje.
Znalazłeś błąd? Zaznacz tekst i naciśnij Ctrl+EnterBłąd w tekście? Zaznacz go — pojawi się przycisk wysyłania